Wygrana, turnieje i inne
Wczoraj też odrobinę przyciąłem w pokera. Bez rezultatu. No cóż jak trochę poćwiczę, to może coś z tego wyjdzie. Czy muszę to robić? Oczywiście, że nie. To moja chęć wygranej pcha mnie do tego. Nikt mi nie każe. Zresztą gram na mikro limitach, więc zbyt dużo nie tracę. Poza tym ciągle lecę na bonusie wpisowym, więc też jeszcze nie ma bólu.
A propos bonusu, dzisiaj przy okazji czatowania z polską pomocą PokerHeaven dowiedziałem się, że każdy kto wpłaci kolejne 50 dolców deppozytu, to otrzyma dodatkowe $10 depozytu. Może nie brzmi to jak góra forsy, ale zawsze to lepsze niż nic. Przecież to za darmo!
A propos PokerHeaven, to mają już polską stronę. Od wczoraj. Nawet nie zauważyłem tego, wszystko przez ten poker ;).
Chyba coś z tego będzie
Zacząłem na poważnie zajmować się rekrutacją graczy, względnie osób, które same by zajęły się rekrutacją. Nie idzie źle, może rewelacynjnie też nie, ale to dopiero początek.
Natknąłem się na dwie postawy. Pierwszy typ ludzi jest zainteresowana i z ciekawości chce wypróbować. I to mi się podoba, przeciaż tak na prawdę nic na tym nie tracą. Jeżeli ktoś lubi grać, to co stoi na przeszkodzie? Właśnie - nic.
Drugi typ osób uważa, że to duże ryzyko. Nieznany pokój, sami wiecie. Ale jakie to ryzyko? Nic nie kosztuje. Albo przyłączasz do pokoju pokera PokerHeaven i coś z tego masz, albo nie.
To tak jakby kupować samochód i próbować brać kasę od sprzedawcy. A przy tym argumentując, że wcześniej takiego samochodu nie miałem, więc ponoszę pewne ryzyko kupując go. Co za bzdura! Jakie ryzyko?
Z drugiej strony ryzyko jest też i po mojej stronie. Ok. Mogę zapłacić za baner, ale jaką mam pewność, że on zwróci mi wydatek? No właśnie to prowadzi do...
Trochę zaufania!
Otóż to. Zaufajmy sobie, to przecież nic nie kosztuje. Zanim zbudujemy wzajemne relacje, zacznijmy od najprosteszego - jak najniższy koszt wprowadzania wzajemnych usług! Czyli ty nie bierzesz nic ode mnie, ale ja ci zapłacę, jak będziesz coś ode mnie chciał. Brzmi fair.
A potem możemy się dogadać jeszcze raz. Z tym, że później nie opłaca się tego zmieniaać, bo wszyscy na tym trzpią niezłą forsę.
Kluby pokerowe
Dotarłem wczoraj do pewnego niemieckiego klubu pokera. I zaoferowałem im, żeby z członkami przenieśli się do netu. Wówczas, gdy niektózy nie mogą przyjść, albo w innych okolicznościach.
Pomysł im się spodobał, przynajmniej tej osobie, co jest za to odpowiedzialna. Będą organizować prywatne turnieje. Zwłaszcza po tym, jak im powiedziałem, że jest to możliwe. Tylko oni będą mogli wybierać graczy. Wszystko na hasło. Zresztą to dobra promocja klubu. Będą mogli robić mini ligi, tylko najlepsi z klubu dostają się do turnieju, itp.
Załatwiłem nawet dla nich to, że PokerHeaven będzie się dorzucał do puli nagród. Także i inne korzyści z tego wynikną.
Jestem zatem dobrej myśli, co do pokerowego biznesu. A jeśli ktoś z Was chciałby pograć i ma kilku znajomych, których chciałby wciągnąć, to dajcie mi znać poprzez komentarz. Zaraz się skontaktuję i za każdego nwego gracza dostaniecie po $50. Brzmi nieźle, co?


3 komentarze:
nie bardzo rozumiem czy jest mozliwosc dostania 50 $ bez depozytu w tym pokerze??
Witam, przepraszam, ale jakos umknal mi Twoj komentarz. Spytam sie supportu, ale z tego, co wiem, raczej nie. Bonus przysluguje po wplaceniu depozytu w wysokosci 20$.
hej,
nazywam się Agnieszka Kropielnicka, jestem dziennikarką Magzynu, dodawanego w piątki do nowego dziennika POLSKA THE TIMES. Zainteresowałam się pokerem po tym siupie w Cardiff Agnieszki Rylik, naszej byłej bokserki. Spotkałam się z nią w piątek, ale gadała emocjami. Potrzebuję kogoś, kto mnie wprowadzi na chłodniej w zasady i opowie o pokerze i o pokerze w sieci. Bardzo proszę o cynk na tel 603 511 226. Oddzwonię. I, cholera, spieszy mi się, jak zawsze dzienniakrzom. Proszę o sms-a!
Z poważaniem - Agnieszka Kropielnicka
Prześlij komentarz