czwartek, 11 października 2007

Liberalizacja czy zaostrzenie?

Deloitte znana międzynarodowa firma konsultingowa, pracuje nad opracowaniem nowego opodatkowania w sferze hazardu internetowego. Ma to na celu ściągnięcie z powrotem firm, które uciekły z Europy do krajów z liberalnym prawem i podatkiem.

Jednakże wiadomo, że podatki to nie wszystko. Za nimi powinno podążać i prawo. Ale można mieć nadzieję, że nie będziemy mieli tu do czynienia z tak płytkim załatwianiem sprawy. Czyżby UE i inne organizacje, jak Deloitte, teraz dopiero zaczynały dostrzegać, że hazard online, to prawdziwa kopalnia złota? Na to wygląda.

Ale ta sprawa ma swoje źródło na zachodzie Europy. Tymczasem Wschód, proponuje zupełnie odmienne podejście do sprawy.

Wpierw Dania, teraz Norwegia oraz Czechy proponują zaostrzyć prawo hazardowe. Czechy chcą przedsięwziąć podobne kroki co USA, a zatem wprowadzić zakaz na dokonywanie transakcji bankowych na przelew pieniądzy na konta zagranicznych firm hazardu online.

Ta akcja rządu czeskiego dziwnie zbiegła się z opublikowaniem zamiarow narodowego operatora hazardowego Sazki wejscia do Internetu. Jak do tej pory tylko obce firmy mogły oferować usługi hazardowe dla Czechów w Internecie. Lokalni bukmacherzy nie mogli tego robić. Jest to czysty przykład kretynizmu i krótkowzroczności władz.

Dla uzmysłowienia sobie rynek hazardowy w Czechach wart jest 4 miliardy Koron czeskich (ok. 540.000.000 PLN) jest więc o co walczyć. Wątpię jednak, aby wszystkie pieniądze pozostały w kraju. No cóż zobaczymy.

Francja, która garnęła się do podążenia drogą konserwatywną, jak Czechy i Polska, a tym czasem ma zamiar w Październiku przedyskutować sprawę otwarcia rynku dla obcych operatorów. Zupełnie inne podejście. Tak trzymać!


Brak komentarzy: